wtorek, 11 marca 2014

Mój dzień...

Fajnie sobie było powspominać naszą wycieczkę, ale teraz wróćmy już do rzeczywistości. Ferie się skończyły, lekcje w szkole zaczęły. Nowy semestr, dużo zadań domowych, sprawdziany. Oto uroki szkoły :-D Nie no... żartuję. Nie jest aż tak źle, w końcu trzeba się czegoś nauczyć, bo w końcu już niedługo egzamin gimnazjalisty.
Zajęcia w szkole znowu się zaczęły, a ja na "dobry" początek się rozchorowałam :-(. Opuściłam dzień w szkole i jutro raczej też  nie pójdę. Rano miałam gorączkę, zaczęłam mieć kaszel i katar. Czeka mnie duże przepisywanie zeszytów. W piątek, a może i nawet w czwartek (zależy od tego jak się będę czuła) zagoszczę z powrotem w klasie. Nie dość, że będzie dużo przepisywania to jeszcze czekają na mnie trzy sprawdziany. A dokładniej z angielskiego, polskiego i matematyki.
Dzisiaj się nie będę rozpisywać, bo już wzięłam leki i ogarnia mnie senność.

Życzę spokojnej nocy;-) Buziaki i dobranoc :-*
Izka ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz